Albicla to wehikuł do zbierania danych

Nowy polski portal społecznościowy miał być spełnieniem marzeń o portalu bez cenzury, przestrzeni zupełnej wolności słowa. Czy takie marzenia są w ogóle realne? Jakie są największe problemy dzisiejszych portali społecznościowych, z którymi jak najszybciej musimy się uporać? Michał Płociński rozmawia z publicystami „Rzeczpospolitej” Michałem Szułdrzyńskim i Cezarym Szymankiem.

Albicla.com miała być portalem bez moderacji, bo to w praktyce oznacza zapowiedź braku cenzury. Czy to miało szansę się udać?

– Wyobrażam sobie miejsce swobodnej, nieskrępowanej dyskusji, ale gdzie wszyscy występują pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem i ponoszą odpowiedzialność, gdy naruszają dobra innych ludzi. Pełna wolność słowa bez żadnej odpowiedzialności musi doprowadzić do tego, że będą tam szalały trolle – mówi Michał Szułdrzyński.

– Po pierwsze, nie nazywałbym tego portalem społecznościowym – mówi Cezary Szymanek. – Sukces tej platformy można opisać jednym stwierdzeniem: że cały czas działa. Oczywiście to działanie pozostawia wiele do życzenia. Miało być coś wielkiego, miała być potężna odpowiedź na zachodnie portale, a skonstatować to można zdaniem: jaki kraj i jacy autorzy się za to wzięli, taka platforma.

– Moja ocena jest zupełnie inna – odpowiada Michał Szułdrzyński. – Uważam, że to co zrobili ludzie z „Gazety Polskiej”, to świetny pomysł. Ale jest to coś zupełnie innego, niż obiecywali. Dlatego że obiecali polskiego Facebooka bez cenzury, a uważam, że zrobili świetny wehikuł do zbierania danych czytelników „Gazety Polskiej”. W tym sensie, z biznesowego punktu widzenia, to bardzo dobry ruch. Nie wiem, czy ta platforma odniesie sukces, ale na pewno ściągnie trochę ruchu sympatyków twardej linii prawicowej. Oczywiście, to będzie jedna tysięczna promila ruchu prawdziwych mediów społecznościowych, ale powiedzmy sobie szczerze: co dzisiaj jest walutą w internecie? Są nią dane na temat użytkowników, co czytają, co lubią, co wywołuje u nich emocje. I twórcy Albicli, opowiadając bajeczkę, jak to walczą z cenzurą, postanowili przejąć kawałek tego tortu. Biorąc pod uwagę, że mają ambicji budowy silnej prawicowej grupy medialnej, uzupełnienie jej o taką platformę, z punktu widzenia ich interesu, jest świetnym pomysłem.

– Pomysł stworzenia Albicli należy rozpatrywać w dwóch płaszczyznach. Pierwszą jest punkt widzenia zwykłego użytkownika, by nie powiedzieć: stricte technologiczna – jak przyjazny jest interfejs, co tam można robić, jak chronione są nasze dane, jak dobrze to wszystko działa. A druga płaszczyzna, nazwę ją „ideologiczna”, to co przyświecało autorom i twórcom platformy, planując jej utworzenia. I tu wiele nam mówi data rozpoczęcia jej działalności, czyli pierwszy dzień prezydentury Joe Bidena. Albicla wedle zapowiedzi miała być nieskrępowanym miejscem wyrażania poglądów także przez tych, którzy w Stanach Zjednoczonych zostali usunięci z Twittera – ocenia Cezary Szymanek.

Jakie powinny być nowe portale, czy potrzebujemy przestrzeni nieskrępowanej wolności, czy jednak powinniśmy szukać w zupełnie innym kierunku? Jakich reform potrzebują dziś największe media społecznościowe? I w jaki sposób możemy ograniczyć władzę algorytmów i tzw. sztucznej inteligencji?

Fot. Unsplash

Michał Płociński
Prowadzący

Redaktor „Plusa Minusa”, dziennikarz społeczno-polityczny i kulturalny. Radiowiec, hip-hopowiec i zapalony kibic sportowy. Pisze o zmianach cywilizacyjnych. Od studiów filozoficznych i politologicznych śledzi świat idei. Robi wywiady, recenzuje kulturę popularną i prowadzi audycję muzyczną „Rap Sesja” w warszawskim Radiu Kampus.