Nasza odporność jest słabsza. „Spłacamy dług immunologiczny z okresu pandemii”

W 2024 roku odnotowano 35-krotny wzrost zachorowań na krztusiec. Ponad trzykrotnie wzrosła liczba stwierdzonych przypadków RSV. Mierzymy się też z wyjątkowo trudnym sezonem grypowym. Z czego wynika większa podatność populacji na choroby zakaźne?

Obecny wzrost zachorowań na krztusiec jest najwyższy od ponad pół wieku. - Prześledziłam dane historyczne z naszego instytutu (PZH-PIB – red.), które pokazały, że właściwie tego rodzaju liczby, 32-35 tys., to są liczby zachorowań niespotykane mniej więcej od lat 60. (XX wieku – red.). Jest to ogromny problem dla zdrowia publicznego – powiedziała w podcastcie „Rzecz o Zdrowiu” prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii. 

Krztusiec. „Jesteśmy bardziej podatni na różnego rodzaju infekcje”

Jedną z przyczyn epidemii krztuśca jest „dług immunologiczny”, jaki zaciągnęliśmy podczas pandemii koronawirusa. - Dziś wiemy, że jeżeli przechorowaliśmy covid, a duży odsetek z nas co najmniej raz na pewno zetknął się z tym wirusem, to spowodowało, że nasz układ odpornościowy na dłuższy okres jest po prostu słabszy. Czyli jesteśmy bardziej podatni na różnego rodzaju infekcje, a najszybciej szerzą się te, które przenoszone są drogą powietrzno-kropelkową – powiedziała prof. Paradowska-Stankiewicz. 

Analizy prowadzone przez epidemiologów w ostatnich miesiącach wykazały, że nastąpił wzrost liczby zachorowań na krztusiec w grupie niemowląt, dzieci i nastolatków. - Zaczęliśmy się przyglądać temu, dlaczego tak się dzieje. No i m.in. wynika to z tego, że obserwujemy odmowy szczepień – powiedziała konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii. 

Odpowiedzią na szerzenie się choroby wśród najmłodszych ma być tzw. pakiet krztuścowy. Zakłada on przesunięcie dawki szczepionki z 14. na 12. rok życia oraz wcześniejsze podanie dawki przypominającej, którą obecnie przyjmują osoby w wieku 19 lat. – Zaproponowaliśmy również, by w badaniach w POZ-cie w koszyku świadczeń gwarantowanych pojawiło się jedno badanie przeciwciał IgG w kierunku toksyny krztuścowej, co pozwoliłoby na prawidłowe zdiagnozowanie pacjenta na podstawie wyników badań, objawów klinicznych i tak zwanej historii epidemiologicznej, w tym szczepień – powiedziała profesor. 

Grypa. „Przypadków jest znacznie więcej”

Od 1 stycznia do 28 lutego br. odnotowano 4 405 potwierdzonych przypadków grypy wobec 3069 w analogicznym okresie ubiegłego roku. - To są przypadki grypy, które zostały potwierdzone badaniami PCR, czyli to jest tylko jakiś wycinek, bo mamy też inne informacje, z których wynika, że tych przypadków jest znacznie więcej – wskazała prof. Paradowska-Stankiewicz.

Dlaczego obecny sezon grypowy jest wyjątkowo dolegliwy dla pacjentów? - To jest bardzo dobre pytanie, nad którym właściwie od tego sezonu zastanawiają się różne gremia naukowe, obserwatorzy, badacze. Na pewno wirus się zmienia, bo taka jest natura wirusa. My co sezon mamy inny typ wirusa, który dominuje w populacji, ale tak się dzieje od lat, a nie było w ostatnich latach takiej sytuacji, żeby pojawiały się tak ciężkie przebiegi tej choroby. Wiąże się to w dużym stopniu jednak z tym długiem immunologicznym – oceniła profesor. 

Prowadzący

Dziennikarka, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W „Rzeczpospolitej” zajmuje się głównie polityką zdrowotną, sektorem medycznym i farmaceutycznym, ale jej zainteresowania zawodowe obejmują też rozwój sztucznej inteligencji. Pracowała m.in. w TVN24 BiS, Interii Biznes i w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.