Szymon Hołownia, kandydat na prezydenta

Posłuchaj

Nadal będziemy robić swoje, jestem przekonany, że skończy się to moim wejściem do II tury – mówił gość Jacka Nizinkiewicza odpowiadając na pytanie czy postawienie przez Koalicję Obywatelską na Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich nie przekreśla jego szans na wygraną w wyborach prezydenckich.

Hołownia podkreślał, że w odróżnieniu od PO on i jego otoczenie „mówią Polakom co będzie po pokonaniu PiS, jak będzie wyglądała polska polityka”.

PO od pięciu lat buduje wszystko, co buduje, na jednym haśle: odsuniemy od władzy PiS. Ale od tego czasu przegrała z nimi pięć wyborów, nie widzę powodu, by i tych miała nie przegrać – mówił również kandydat na prezydenta.

Hołownia zwrócił przy tym uwagę, że w II turze wyborów prezydenckich „trzeba zassać do głosowania nie tylko betonowych wyborców PO czy PiS-u, ale też tych, którzy są pomiędzy”.

Hołownia stwierdził następnie, że „miejsce PO jest w Sejmie – tam ma mnóstwo roboty do wykonania, podobnie jak PSL”. – Partie powinny być w Sejmie a prezydent powinien być w tej chwili bezpartyjny. Kandydat PO snu mi z oczu nie spędza – ocenił kandydat na prezydenta.

Pytany czy on sam nie stworzy partii po wyborach prezydenckich, nie wykluczył tego „po kwarantannie ze słowem partia”. – Uważam, że partie poszły w Polsce za daleko, trzeba znowu przywrócić Polakom świadomość, że polska polityka dotyczy wszystkich, jest czymś w czym wszyscy powinni uczestniczyć. Założymy ruch, który będzie nowatorski w kwestii struktury i sposobu działania, jeśli będzie potrzeba jakaś jego część będzie przekształcona w partię – wyjaśnił.

Na pytanie czy widzi potrzebę zmiany ustroju Polski Hołownia stwierdził, że „nie widzi powodu, żeby zmieniać ustrój państwa”. – Należy zmienić tych, którzy ustrój państwa dewastują – oni muszą skończyć karierę publiczną, zostać pociągnięci do odpowiedzialności jeśli złamali prawo – stwierdził. – Przestrzegajmy prawa zanim popadniemy w godną Savonaroli obsesję zmieniania – dodał.

Hołownia był też pytany o media publiczne. – Media publiczne to już od dawna są media rządowe. To prywatne media (Jarosława) Kaczyńskiego i jego kamaryli, tę zabawę finansujemy im z własnych pieniędzy, ale to taki system, gdy wiele rzeczy finansujemy polityków z własnych pieniędzy – ocenił.

Oczywiście to co się dzieje w Trójce to woła o pomstę do nieba, to jest głęboki PRL – stwierdził. – Mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński i starsi politycy PiS zapatrzyli się w komunistów – i teraz robią to samo, czego nauczyli się od (Wojciecha) Jaruzelskiego, (Zbigniewa) Messnera, (Jerzego) Urbana i teraz robią to samo – tylko a rebours.

Avatar
Prowadzący
Odcinek 549