Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej

Partia PiS uznała się za państwo, za komisję wyborczą, uznała, że funkcjonuje poza prawem i dzisiaj to wszystko trzeba wyjaśnić - powiedział gość Jacka Nizinkiewicza.

Nowa większość złożona z Koalicji Obywatelskiej, PSL, Polski 2050 i Nowej Lewicy zamierza w Sejmie X kadencji powołać trzy komisje śledcze - jedną, która ma zbadać nielegalne wykorzystanie systemu Pegasus przez służby, drugą, która zajmie się tzw. wyborami kopertowymi i trzecią, która będzie wyjaśniać tzw. aferę wizową.

Projekty uchwał w sprawie powołania komisji śledczych przygotowała też Konfederacja, która chce powołania komisji dot. polityki energetycznej, ds. zbadania przyczyn i skutków niekontrolowanego importu żywności z Ukrainy oraz ds. potencjalnych nieprawidłowości związanych z polityką covidową.

W czwartek o komisje śledcze pytany przez Jacka Nizinkiewicza był poseł KO Michał Szczerba. Czym komisje powinny zająć się w pierwszej kolejności i kto w nich będzie? - Decyzje personalne jeszcze nie zapadły, natomiast na stole są trzy komisje śledcze komisja ws. "wyborów kopertowych, ws. Pegasusa i ws. "afery wizowej" - odparł polityk.

Oczywiście to nie wyczerpuje wszystkich obszarów, którymi się interesuję i którymi się interesowali parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej, bo przecież chociażby sprawy związane z pandemią, z aferą respiratorową, z aferą związaną z zakupem maseczek od instruktora narciarstwa… każdego dnia pojawiają się nowi sygnaliści, nowi świadkowie, których chętnie byśmy wezwali przed komisję śledczą - powiedział Szczerba.

Pamiętam taką sytuację z Łukaszem Szumowskim (byłym ministrem zdrowia - red.), który wielokrotnie zaprzeczał temu, że miał kontakty z instruktorem narciarstwa. Nawet mam jego wypowiedzi. To był maj 2020 r. - twierdził "od lat się z nim nie widziałem". W 2020 r. twierdził: "nie rozmawiałem z tym człowiekiem, nie decydowałem o jego wyborze". Dzisiaj pojawili się świadkowie, których będziemy chcieli wezwać przed komisję śledczą, którzy potwierdzają, że tuż wyborem oferty instruktora narciarstwa przez Ministerstwo Zdrowia, a było to 26 marca 2020 r., Łukasz G., czyli instruktor narciarstwa, instruktor Szumowskich, był w Ministerstwie Zdrowia, spotkał się z Łukaszem Szumowskim, zamknęli się w gabinecie, po wyjściu z gabinetu urzędnicy Szumowskiego i Cieszyńskiego (wówczas wiceministra zdrowia - red.) negocjowali cenę z instruktorem - mówił poseł Koalicji Obywatelskiej.

To jest coś niebywałego. Kłamstwo w życiu publicznym powinno dyskwalifikować z jakiejkolwiek funkcji, nawet z funkcji dyrektora Narodowego Instytutu Kardiologii - dodał.

Jacek Nizinkiewicz pytał swego gościa, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński - były wicepremier ds. bezpieczeństwa - powinien zostać wezwany przez komisję śledczą ds. Pegasusa. - To jest moja autorska opinia, ale powiem tak, że Jarosław Kaczyński powinien być wezwany przed każdą z komisji śledczych - odparł Michał Szczerba.

Jego udział w wyborach kopertowych jest jednoznaczny, to on sterował tym całym procesem, ujawniają się coraz to nowi świadkowie, chociażby z dawnej partii Porozumienie Jarosława Gowina, którzy mówią o tym, że byli młotkowani na Nowogrodzkiej przez Kaczyńskiego, przez ludzi PiS-u - powiedział.

Partia PiS uznała się za państwo, partia PiS uznała się za komisję wyborczą, partia PiS uznała, że funkcjonuje poza prawem i dzisiaj to wszystko trzeba wyjaśnić - zaznaczył.

Jak to jest możliwe, że ktoś próbował zabrać kompetencje Państwowej Komisji Wyborczej, przekazać je rządowi, a konkretnie (ministrowi aktywów państwowych Jackowi - red.) Sasinowi, który bez umów wydawał polecenia spółkom państwowym takim jak Poczta Polska czy Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, które sobie drukowały karty wyborcze? - pytał.

To są dramatyczne sytuacje. Jeżeli nie zatrzymamy tej recydywy, jeżeli nie pokażemy tej patologii, to ta pogarda, to złodziejstwo, te nieprawidłowe działania mogą wrócić i wtedy tej skali złych działań nie będziemy w stanie zatrzymać - ocenił.

Pytany o możliwość utrudniania przez posłów PiS prac komisji śledczych Michał Szczerba powiedział, iż nie wyobraża sobie, że PiS będzie miało większość w tych komisjach. - Nie wyobrażam sobie, że będzie mogło blokować decyzje takich komisji śledczych - dodał. Oświadczył jednocześnie, że "będzie próba wrzucenia" byłego ministra Jacka Sasina do "komisji kopertowej", być może byłego ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka do komisji ws. "willi plus" czy też byłych członków kierownictwa MSWiA, Macieja Wąsika lub Mariusza Kamińskiego, do komisji ws. Pegasusa.

Na pytanie, czy obecna większość się na to nie zgodzi Szczerba odparł, że nie można być sędzią we własnej sprawie.

Pokazaliśmy to wczoraj (w środę - red.) w głosowaniu nad kandydaturą Zbigniewa Ziobry do komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Ktoś, kto będzie potencjalnie świadkiem lub też będzie potencjalnie oskarżonym i w jego sprawie będzie wniosek o Trybunał Stanu nie może zasiadać w komisji, która będzie o tym decydowała. Ta sama analogia powinna obowiązywać w komisjach śledczych. Byłeś członkiem Rady Ministrów Morawieckiego? Byłeś odpowiedzialny za konkretne decyzje, które są niegospodarne, nieprawidłowe, niezgodne z prawem? Nie możesz sam siebie przesłuchiwać w komisji śledczej - mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem poseł Michał Szczerba.

Kiedy pierwsza komisja śledcza mogłaby zacząć pracę? - Uważam, że jak najszybciej - odparł polityk KO.

Prowadzący