Dr Hanna Machińska, była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich

Mur na granicy z Białorusią jest nie tylko symbolem, ale pokazuje, że państwo nie jest w stanie w inny sposób rozwiązać problemów związanych z migracjami. A przecież migracje będą się nasilały - mówiła rozmówczyni Jacka Nizinkiewicza.

Dr Machińska była pytana o powody jej odwołania z funkcji zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich - czy chodziło o kwestie polityczne, czy światopoglądowe.

To już jest przeszłość. Pan rzecznik ma prawo dobierania sobie zastępców. Myślę, że to już jest historia. Moim zdaniem nasza współpraca układała się dobrze. To nie są pytania do mnie, taką decyzję pan rzecznik podjął - myślę, że na tym powinniśmy zakończyć - odparła.

Nie ma mowy o tym, żebym zredukowała swoją działalność. Już w tej chwili jestem aktywna. Mam wiele zaproszeń. Mam całą serię wykładów - te wykłady mają też charakter edukacyjny. W jakimś momencie na pewno podejmę działalność zawodową, pewnie nastąpi to nie tak długo - zapowiedziała też dr Machińska.

Następnie była zastępczyni RPO była pytana o sprawę zgwałconej przez członka rodziny 14-latki, której lekarze odmówili prawa do aborcji, powołując się na klauzulę sumienia.

Ta sprawa jest niewyobrażalnie bulwersująca. Ta dziewczynka stała się niewyobrażalną ofiarą tego zdarzenia. Szpitale, które odmówiły wykonania terminacji ciąży, naraziły tę dziewczynkę na ogromną traumę. Nie może być tak, że szpitale umywają ręce, lekarze umywają ręce, czują się bezkarni, uważają, że działają pod osłoną swoich - powiedzmy - preferencji. To jest niemożliwe. Każdy szpital - to są szpitale publiczne - powinien zatrudniać osoby, które będą zgodnie z przepisami prawa realizować swoje zadania. Bądź też należało wskazać inne miejsce, w którym zabieg ten mógł zostać przeprowadzony. Lekarze czują się tak dalece nieodpowiedzialni za swoje zachowania… Przecież oni znają prawo, doskonale wiedzą, że te działania były absolutnie zgodne z prawem - stwierdziła.

Klauzula sumienia? A gdzie jest klauzula sumienia jeśli chodzi o to dziecko? Nie myślano o tym dziecku, które doznało tak ogromnej traumy? Naruszono prawo obywatelskie tej dziewczynki, prawo do dostępu do polskiej służby zdrowia - dodała.

A jak dr Machińska ocenia sytuację na granicy Polski z Białorusią i sposób traktowania imigrantów próbujących nielegalnie przekraczać tę granicę?

Z jednej strony jest wielka otwartość, wielokrotnie o tym wszyscy mówimy, fantastyczny zryw polskiego społeczeństwa, odpowiednie reakcje, właściwe działania instytucji samorządowych, instytucji państwa - jeśli chodzi o Ukrainę. Natomiast to, co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej, powinno być dla nas źródłem upokorzenia. Stworzono taki system prawa, który pozwala na dokonywanie nielegalnych wywózek. Stworzono też propagandę, przekaz publiczny, która zmienia postawy ludzi. Ale z drugiej strony aktywiści i aktywistki działają fantastycznie na granicy, to dzięki nim mamy tylko, choć trzeba powiedzieć aż, 34 ofiary śmiertelne (na granicy Polski z Białorusią - red.). Żadna osoba na granicy polsko-białoruskiej nie powinna ponieść śmierci, to jest odpowiedzialność państwa. Egzamin z człowieczeństwa… Polska wyrzuca ludzi, polska wyrzuca dzieci, kobiety w ciąży, mężczyzn poranionych, pokaleczonych, w traumatycznych sytuacjach. To jest hańba, która nad nami ciąży i będzie ciążyła - odparła.

Dopytywana o wzniesioną na granicy z Białorusią zaporę, dr Machińska stwierdziła, że "budowanie fortecy niczemu nie sprzyja".

Utrudnia przedzieranie się przez granicę. Mur jest nie tylko symbolem, ale pokazuje, że państwo nie jest w stanie w inny sposób rozwiązać problemów związanych z migracjami. A przecież migracje będą się nasilały. Musimy być na to przygotowani. I nie musimy traktować ludzi, którzy przybywają do nas, uchodźców, jako kogoś, kto powinien być wyrzucany z Polski - przekonywała.

Prowadzący