Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej

Mam wrażenie, że w naszym państwie funkcjonuje taki przepis na aferę pisowską - powiedział gość Jacka Nizinkiewicza.

Poseł został zapytany, czy Prawo i Sprawiedliwość jest impregnowane na afery. - Sprawa z handlarzem bronią, ze sprzedażą respiratorów wydaje się mało interesować Polaków - mówił Jacek Nizinkiewicz. - Polacy stali się mało czuli na afery pisowskie - odparł Michał Szczerba. - Naszym zadaniem jako posłów opozycji, ale też wolnych mediów, jest przypominanie, jak to państwo, które stworzyło PiS przez ostatnie 7 lat, funkcjonuje - dodał.

- Mam wrażenie, że w naszym państwie funkcjonuje taki przepis na aferę pisowską. Przede wszystkim ta afera się wydarza, oczywiście za zgodą państwa, za zgodą służb, za zgodą decydentów; później jest pozorowane śledztwo, później jest pozorowany list gończy, a później następuje ucieczka, a w konsekwencji brak odpowiedzialności i akt zgonu. To taki przepis, który w tej sprawie widzimy, ale sprawa jest bardzo poważna, bo tak naprawdę w tej sprawie chodzi o nasze pieniądze - mówił Szczerba.

Poseł zwrócił uwagę, że wszyscy płacą składki na ubezpieczenie społeczne. - To są środki, które trafiają do budżetu państwa na wyposażenie szpitali, na urządzenia takie jak respiratory - zaznaczył. - Te środki zniknęły, w związku z powyższym pojawia się pytanie, w jaki sposób ta afera zostanie rozliczona w sytuacji, kiedy państwo doprowadziło do tego, że list gończy okazał się fikcją - był wydany przez prokuraturę, a jednocześnie był schowany do szuflady - mówił Szczerba, odnosząc się do sprawy Andrzeja I., handlarza bronią, który w trakcie epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 miał dostarczyć Polsce respiratory, a który zmarł w Albanii.

Jacek Nizinkiewicz spytał, ile budżet państwa mógł stracić na transakcji dotyczącej respiratorów. - Nasze ustalenia z posłem Dariuszem Jońskim są następujące: to ok. 100 mln zł. Na tę kwotę składa się 50 mln, które nie zostały zwrócone do budżetu Ministerstwa Zdrowia. Handlarz bronią 14 kwietnia 2020 r. otrzymał tzw. zaliczki przedpłaty wypłacone poza jakimkolwiek trybem - ta formuła nawet nie była uzgodniona w umowie, którą podpisał Janusz Cieszyński - ale również handlarz bronią dostarczał respiratory niekompletne, niespełniające elementarnych standardów jakościowych - powiedział Szczerba.

Andrzej I. reprezentował firmę, która miała dostarczyć Ministerstwu Zdrowia 1241 respiratorów. Umowę na dostarczenie tego sprzętu zawarto wiosną 2020 roku. Resort zdrowia zapłacił firmie 154 mln zł zaliczki - otrzymał 200 respiratorów, w tym 50 niezgodnych z początkową umową. Firma Andrzeja I. nigdy nie zajmowała się handlem sprzętem medycznym, a jej właściciel w przeszłości zamieszany był w nielegalny handel bronią, za co trafił na czarną listę ONZ. W połowie lutego 2021 r. komornik zajął 418 respiratorów na lotnisku Okęcie na rzecz roszczeń Ministerstwa Zdrowia za niedostarczone przez spółkę urządzenia.

Andrzej I. wyjechał z kraju w grudniu 2020 roku. Po kilkunastu miesiącach lubelska prokuratura regionalna wystawiła za mężczyzną list gończy.

Prowadzący