Aleksander Kwaśniewski, były prezydent

Ponieważ Władimir Putin nie może ogłosić zwycięstwa, bo go nie ma, sądzę, że będą groźby - mówił gość Jacka Nizinkiewicza pytany o to, czego spodziewa się po wystąpieniu Putina przy okazji Parady Zwycięstwa w Moskwie organizowanej w związku z rocznicą zakończenia II wojny światowej.

- Będzie mowa o zagrożeniu nazizmem, o konieczności walki z nazizmem. Czy rozszerzy to werbalnie, poza Ukrainę, czy powie, że nazizm ma dziś charakter międzynarodowy to zobaczymy za chwilę. Raczej spodziewam się gróźb, niż planu pokojowego - mówił były prezydent w kontekście przemówienia, które ma wygłosić Putin.

- Groźby wobec Ukrainy, to oczywiste, to będzie. Czy rozszerzy to na Europę środkową, czy powie o międzynarodowym nazizmie i w ten sposób będzie chciał straszyć także Zachód, który jest wrażliwy w tej kwestii, to się za chwilę okaże - dodał Kwaśniewski.

- W tej chwili decyzje siedzą w głowie tego jednego, izolowanego człowieka, który utracił kontakt z rzeczywistością - podsumował.

Kwaśniewski był następnie pytany kim dziś jest prezydent Rosji.

- Putin jest niewątpliwie dyktatorem, podporządkował sobie wszystkie struktury władzy Rosji, a także, jak widać, poprzez propagandę większość społeczeństwa. Jest przestępcą wojennym - to poza dyskusją - wszystko to, co dzieje się na Ukrainie, to przestępstwa wojenne. Mówimy też o człowieku, którego władza wydaje się ciągle silna, skonsolidowana. Wszystkie nadzieje, że ta wojna podkopie jego pozycję, nie sprawdzają się - odparł były prezydent.

- Moja prognoza jest taka, że to jest konflikt wieloletni i może wtedy stopień niezadowolenia społeczeństwa rosyjskiego wzrośnie. Na razie Putin nad tym panuje - dodał.

A jak, w kontekście działań Rosji, wygląda bezpieczeństwo Polski?

- Nasze bezpieczeństwo opiera się na obecności w NATO, które jest dziś silniejsze niż było, na pewno silniejsze niż było w czasie prezydentury (Donalda) Trumpa, który miał do NATO stosunek dość obojętny. Dziś najbardziej narażone są kraje bałtyckie, ale Polska chyba też. Wojna przestała być tylko kwestią teoretyczną, ona stała się praktyczna. Wydaje mi się, że odpowiednie sztaby, dowódcy wiedzą, jak przygotowywać nas na taką ewentualność. Mamy obecność, niedużą, ale jednak wojsk amerykańskich w Polsce. To wszystko są elementy odstraszania, na obecnym etapie chyba wystarczające. Ale czy szaleństwo Putina nie rozwinie się w takim kierunku, aby pójść na wojnę z NATO, tego nie wiemy. Wtedy Polska jest krajem frontowym, wtedy oczywiście wszystkie konsekwencje, de facto III wojny światowej, wywołanej przez Rosję, między NATO a Rosją, Polska będzie odczuwała - odpowiedział były prezydent. 

Prowadzący