Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego

<iframe src="https://embed.acast.com/5d40328bf319c8d37406ad11/6369eda8cbf650001221fa60?theme=light" frameBorder="0" width="100%" height="80px"></iframe>

Ustawa gwarantująca bezkarność samorządowcom za tzw. wybory kopertowe jest po to, by Jacek Sasin nie musiał prosić prezydenta o łaskę – uważa Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, gość programu Rzecz o Prawie.

Są już prawomocne wyroki wobec samorządowców, którzy przekazali poczcie spisy wyborców. Wniesiony przez grupę posłów PiS projekt ustawy mówi, że swoim czynem nie popełnili oni przestępstwa. – Tu bym panu prezydentowi doradzał stosowanie prawa łaski. To jest droga legalna. Bo ustawa o abolicji znosi podstawę do jakiejkolwiek odpowiedzialności za ten czyn, także np. za podżeganie. Można powiedzieć, że pan Jacek Sasin kierował związkiem przestępczym – wydał polecenie. To nie jest tylko podżeganie, ale wręcz kierowanie zorganizowaną grupą – wskazał sędzia Stępień. – I właśnie o to chodzi, by on nie musiał w przyszłości prosić o łaskę, chce się zrobić abolicję – dodał. 

Sędzia Stępień był też pytany o zapowiadane przez PiS zmiany w prawie wyborczym. – Największym kłopotem jest sama organizacja aparatu wyborczego, która może rodzić wątpliwości co do swej bezstronności. Z Państwową Komisją Wyborczą nieskładającą się już tylko z sędziów oraz z Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, co do proweniencji której mamy wątpliwości – już poparte orzeczeniami trybunału w Strasburgu. Skoro ETPC mówi: uwaga, bo ta izba nie spełnia standardów, to nikt nie może być pewny procedury były prawidłowe – powiedział. 

Prowadzący