Prof. Czech: Nie rezygnujmy z AstryZeneki

Epizody zatorowości po zaszczepieniu AstraZeneką są niezwykle rzadkie, a korzyści z przyjęcia szczepionki są wielokrotnie wyższe – przekonuje prof. Marcin Czech, epidemiolog i specjalista oceny technologii medycznych, były wiceminister zdrowia.

Europejska Agencja Leków (EMA) potwierdziła w środę profil bezpieczeństwa szczepionki firmy AstraZeneca przeciw Covid-19. Jednocześnie eksperci przyznali, że istnieje związek między incydentami zakrzepowo-zatorowymi a szczepieniami preparatem, wskazując że w grupie ryzyka mogą być osoby z trombofilią i przyjmujące antykoncepcję hormonalną.

Prof. Marcin Czech, główny epidemiolog Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, uważa jednak, że liczba zdarzeń niepożądanych związanych z zatorowością jest bardzo mała, a korzyści płynące z zaszczepienia się szczepionką AstraZeneca olbrzymie. – Zwróćmy uwagę na fakt absolutnej masowości tych szczepień, liczonych w milionach. To bardzo rzadkie działanie niepożądane, które pewnie powinno być odnotowane w ulotce, ale działań niepożądanych szczepionki, nie tylko tej, jest dużo więcej. Jak zważymy korzyści i ryzyka, które istnieją również przy innych szczepionkach, to stwierdzimy, że nie jest to zagrożenie, które by przewyższało korzyści płynące z zaszczepienia i uchronienia przed ciężkim przebiegiem Covid-19. EMA wysłała sygnał: „Proszę uważnie przyglądać się działaniom niepożądanym, zwracać uwagę na ból brzucha, objawy neurologiczne czy ze strony kończyn dolnych – tłumaczył prof. Czech. Dodał, że jakiekolwiek doniesienia związane ze zdarzeniami niepożądanymi są zwykle wyolbrzymiane.
– Pamiętajmy, że tą szczepionką została wyszczepiona duża część społeczeństwa brytyjskiego – mówi prof. Czech.

fot. AdobeStock

Karolina Kowalska
Prowadzący

Kiedyś dziennikarka policyjna, dziś zajmuje się systemem ochrony zdrowia i tematyką medyczną, rozprawiając się z mitami dotyczącymi leczenia. Chciała nawet zostać patomorfologiem albo medykiem ratunkowym, jednak dziennikarstwo wciągnęło ją na początku klasy maturalnej. W „Rzeczpospolitej” od 2013 r.